Przez lata Żabka kojarzyła się przede wszystkim z niewielkim sklepem, do którego można szybko wejść po napój, przekąskę czy podstawowe zakupy. Ten model jednak mocno się zmienił. Sieć coraz wyraźniej rozwija ofertę gastronomiczną, a jednym z jej najważniejszych produktów stała się kawa.
To z pozoru niewielka zmiana, ale z biznesowego punktu widzenia jest bardzo ciekawa. Żabka nie musi bowiem budować tysięcy kawiarni, żeby sprzedawać miliony kubków kawy. Ma już coś, czego stworzenie od zera kosztowałoby konkurencję ogromne pieniądze – rozbudowaną sieć punktów znajdujących się blisko klientów.
Kawa przestała być tylko dodatkiem
Dla sklepu convenience kawa jest szczególnie atrakcyjnym produktem.
Klient często kupuje ją przy okazji. Wchodzi rano do sklepu po coś do jedzenia, wodę czy napój i może od razu zabrać kawę. Z kolei osoba, która przyszła tylko po kawę, może przy okazji kupić kanapkę, hot doga albo inny produkt.
W ten sposób jeden produkt pomaga zwiększać wartość całego koszyka.
To właśnie dlatego rozwijanie części gastronomicznej może mieć dla Żabki większe znaczenie, niż sugerowałaby sama sprzedaż kawy.
Największą przewagą Żabki jest lokalizacja
Tradycyjna kawiarnia musi znaleźć odpowiedni lokal, urządzić go, zatrudnić pracowników i przyciągnąć klientów.
Żabka działa inaczej.
Sieć posiada już tysiące sklepów znajdujących się przy osiedlach, biurach, uczelniach, stacjach komunikacyjnych czy ruchliwych ulicach. Dla klienta oznacza to przede wszystkim wygodę.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa konkurencja.
Konsument nie zawsze potrzebuje stolika, porcelanowej filiżanki i pół godziny wolnego czasu. Czasami chce po prostu dobrej kawy w rozsądnej cenie, którą dostanie w kilka minut.
Jeżeli taki klient ma po drodze Żabkę, może zrezygnować z wizyty w tradycyjnej kawiarni.
Żabka nie musi pokonać kawiarni we wszystkim
To ważne rozróżnienie.
Żabka raczej nie zastąpi miejsc, do których ludzie chodzą na spotkania, randki czy dłuższą rozmowę ze znajomymi. Kawiarnia sprzedaje przecież nie tylko napój, lecz również atmosferę i miejsce do spędzania czasu.
Żabka walczy o inną część rynku.
Chodzi przede wszystkim o klienta, który rano idzie do pracy, przesiada się między autobusami, wraca z uczelni albo chce szybko kupić kawę na wynos.
W tym segmencie liczą się przede wszystkim:
lokalizacja, szybkość obsługi, cena i dostępność.
I właśnie tutaj model Żabki może być wyjątkowo skuteczny.
Efekt skali robi ogromną różnicę
Żabka może wykorzystać skalę swojej działalności.
Jeżeli nowy produkt zostanie wprowadzony do dużej części sklepów i każdy punkt sprzeda nawet stosunkowo niewielką liczbę dodatkowych kaw dziennie, w skali całej sieci powstaje bardzo duży wolumen sprzedaży.
To jedna z najważniejszych przewag dużych sieci.
Nie trzeba osiągać spektakularnego wyniku w pojedynczym sklepie. Liczy się powtarzalność tego samego modelu w tysiącach lokalizacji.
Przykładowo – czysto hipotetycznie – gdyby 10 tys. punktów sprzedało tylko 20 dodatkowych kaw dziennie, oznaczałoby to 200 tys. dodatkowych transakcji każdego dnia.
I właśnie dlatego pozornie prosty ekspres do kawy może być bardzo interesującym narzędziem biznesowym.
Klient ma kupować więcej niż kawę
Największa wartość dla Żabki może jednak nie wynikać bezpośrednio z samej kawy.
Kawa może być produktem przyciągającym klienta do sklepu.
Jeżeli razem z nią kupuje on śniadanie, przekąskę czy inny napój, sieć zwiększa sprzedaż również w pozostałych kategoriach.
To szczególnie istotne, ponieważ współczesne sklepy convenience coraz częściej próbują przestać być miejscem wyłącznie szybkich zakupów.
Stają się połączeniem sklepu, punktu gastronomicznego i miejsca oferującego różnego rodzaju usługi.
Zagrożenie dla mniejszych kawiarni
Największą presję mogą odczuwać niekoniecznie duże, rozpoznawalne sieci kawiarni, lecz małe punkty nastawione głównie na sprzedaż kawy na wynos.
Jeżeli obok takiego lokalu działa Żabka oferująca produkt wystarczająco dobry, tańszy i dostępny praktycznie od ręki, część klientów może wybrać właśnie sklep.
W biznesie produkt nie zawsze musi być najlepszy na rynku.
Czasem wystarczy, że jest wystarczająco dobry, tańszy i znacznie łatwiej dostępny.
To może być największa siła tego modelu.
Co to oznacza dla Żabki jako spółki?
Z punktu widzenia inwestora rozwój gastronomii jest ciekawy, ponieważ pokazuje możliwość zwiększania sprzedaży bez konieczności całkowitej zmiany podstawowego modelu działalności.
Sieć już istnieje. Klienci już odwiedzają sklepy. Żabka może więc próbować zwiększać kwotę pozostawianą podczas jednej wizyty poprzez dodawanie kolejnych produktów i usług.
Jeżeli kawa, ciepłe przekąski i gotowe posiłki będą odpowiadały za coraz większą część zakupów, sklepy mogą stopniowo przejmować część wydatków, które wcześniej trafiały do kawiarni, piekarni czy punktów gastronomicznych.
To właśnie ten element jest szczególnie interesujący dla akcjonariuszy.
Jest też druga strona medalu
Strategia nie jest pozbawiona ryzyka.
Rozbudowanie gastronomii oznacza konieczność utrzymania jakości, sprawnej obsługi urządzeń, odpowiedniej logistyki oraz zachowania konkurencyjnych cen.
Żabka musi również uważać, żeby rozszerzając ofertę, nie utracić swojej podstawowej przewagi – prostoty i szybkości zakupów.
Jeżeli oferta stanie się zbyt skomplikowana albo kolejki będą rosły, klient może przestać postrzegać sklep jako miejsce szybkich zakupów.
Dlatego kluczowe będzie znalezienie równowagi pomiędzy rozwojem gastronomii a podstawowym modelem convenience.
Co to oznacza dla inwestora?
Sama sprzedaż kawy nie przesądzi oczywiście o przyszłości całej grupy. Pokazuje jednak coś ważniejszego: Żabka próbuje zarabiać więcej na istniejącej sieci sklepów i na tym samym kliencie.
Dla inwestora warto więc obserwować przede wszystkim tempo wzrostu sprzedaży w istniejących sklepach, rozwój segmentu gastronomicznego, marże oraz liczbę transakcji.
Jeżeli Żabce uda się zwiększać sprzedaż produktów gastronomicznych bez dużego wzrostu kosztów, może to wspierać rentowność całego biznesu.
Wniosek dla inwestora
Żabka prawdopodobnie nie zamieni swoich sklepów w klasyczne kawiarnie – i wcale nie musi.
Jej przewagą jest coś innego: ogromna dostępność, szybkość i możliwość sprzedania kawy klientowi, który już znajduje się w sklepie albo przechodzi tuż obok niego.
Dlatego ekspansja na rynku kawy jest ciekawsza, niż może się wydawać.
Dla inwestora najważniejsze pytanie brzmi nie: „ile Żabka zarobi na jednej kawie?”, ale:
„ile dodatkowych produktów i usług Żabka będzie w stanie sprzedać milionom klientów korzystających już z jej sklepów?”
Jeżeli odpowiedź będzie brzmiała „coraz więcej”, rozwój gastronomii może stać się jednym z ważnych elementów dalszego wzrostu spółki.
Źródło: „Rzeczpospolita”, dział Ekonomia & Rynek, artykuł „Żabka staje się groźnym konkurentem kawiarni”. Tekst powyżej stanowi autorskie opracowanie tematu – treść, struktura, komentarze i wnioski inwestycyjne zostały napisane od podstaw na potrzeby Darkenz Finanse.
